Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwodzenie. Pokaż wszystkie posty

Tylko nie wyobrażaj sobie...

by 02:16

Właśnie! Tylko nie wyobrażaj sobie różowego słonia, z długą trąbą, dużymi kłami, stojącego na malutkich nóżkach, gdzieś w błotku afrykańskim. Co widzisz? Oczywiście, że różowego słonia!

Niedawno temu wróciłem do lektury po raz drugi po wielu, wielu latach klasyka pod tytułem "Seksualny Klucz Do Kobiecych Emocji". Pierwszy raz tą książkę przeczytałem grubo ponad 10 lat, jeszcze będąc w liceum. Wtedy byłem nią zafascynowany, ale nie przekułem tego na poznawanie ludzkich relacji. Dzisiaj, bogaty w sporo większe doświadczenie, uważam że książka warta jest przeczytania, ale mam do niej pewne "ale"...

W wyżej wymienionym tytule pojawia się zasada "Różowego Słonia" czyli, tak jak we wstępie, kiedy mówimy coś bogato, np. mówiąc o przeżyciu niesamowitego pocałunku, okraszając ten opis w bardzo dokładne opisanie tego uczucia, ale zawrzemy to w formie "nie rób tego, nie wyobrażaj sobie" to mózg człowieka przeczyta w odwrotny sposób naszą intencję, czyli bardzo dokładnie sobie wyobrazi taką sytuację. Czemu tak to działa na kobietę?
Wyobraź sobie, że mówisz kobiecie: „Chcę przemawiać... do najgłębszej części... tego... czym naprawdę.... jesteś”. Brzmi to żałośnie, zgoda? Faktycznie brzmi żałośnie – dla mężczyzn. Dla kobiet ten rodzaj języka brzmi poetycko i głęboko erotycznie. 

Tak, to prawda. Ogólnie prawda. Tylko że każda osoba jest inna i stawianie znaku równości między wszystkimi kobietami to jak strzelanie sobie kulką w łeb. Po latach doświadczeń z relacjami między ludźmi, wiem że są też mężczyźni na których to bardzo mocno działa, jak też kobiety, które wolą bardziej konkret niż takie czasami aż do granic możliwości "srerdu-pierdu", bo w pewnym momencie KAŻDA kobieta pomyśli sobie "Kiedy on przestanie gadać i zacznie działać??". Niestety często panowie zatrzymują się na bujnych opisach. Przykro mi, ale zazwyczaj to mężczyzna musi rozpocząć działanie...

Było to moje pierwsze "ale", drugie mocniejsze to... NLP, czyli inaczej mówiąc Neuro-Lingwistyczne Programowanie. Co to jest w praktyce? Możesz zarówno swój mózg "przeprogramować" na bycie lepszym, pomóc komuś w tym, ale też możesz prowadzić do manipulacji i to nie tylko w uwodzeniu. Manipulacja to oszukiwanie, a kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw. Jeśli ktoś robi to dla własnej korzyści w podrywie, może bardzo, ale to bardzo skrzywdzić drugą stronę. W tym przypadku moja filozofia "emPUAthy" jest na kontrze temu, bo chodzi o lepsze relacje WZAJEMNE, a nie zbieranie jednostronnych korzyści. 

Podsumowując, jeśli coś pomoże drugiej stronie to wykorzystaj technikę NLP. Jeśli masz czyste intencje, też działaj. Jeśli chcesz skrzywdzić drugą stronę, nie czytaj więcej tego bloga... Amen!

TOP10 najgłupszych tekstów do kobiet w sieci i SMSach!

by 01:46

"Ruchasz się czy trzeba z Tobą chodzić?" to klasyka gatunku głupich tekstów w sieci. Jednak dzięki moim koleżankom, znalazłem sporo innych całkiem ciekawych tekstów. A to dopiero odcinek pierwszy!

W pierwszym swoim wpisie tutaj (http://empuathy.blogspot.com/2017/01/dlaczego-nie-poderwiesz-kobiety-w.html) opisałem ogólnie co faceci źle robią, ale to co wysłały mi dziś znajome, które są na różnych serwisach randkowych oraz bywają na niektórych czatach, to po prostu to przeszło moje oczekiwania! Przedstawiam Wam dzisiaj pierwszą TOP10 tekstów, które mnie też by zwaliły z krzesła!

UWAGA! Pisownia mniej więcej oryginalna!

1. "Sprzedaj mi swoje używane majtki za 300zł"
Fetyszystów w tym pięknym nadwiślańskim kraju jak widać nie brak. Ciekaw jestem co będzie jak gość dostanie majtki z pięknym brązowawym wzorkiem. Myślicie, że będzie wąchał dniami i nocami?

2. "Naloz mi swoje majtki znoszone na głowę. Włóż mi korek analny do odbytu i zrób ze mnie podnużek"
Wielu facetów jest strasznie "pizdowatych", są też dominy. Jednak pisanie do kogoś absolutnie obcego i nie na serwisie tematycznym (są takie), to robienie z siebie prawdziwego debila o ciągotach masochistycznych, byleby tylko się zeszmacić - lekko powiedziawszy... słabe bardzo!

3. "Dzięki... myślałem, że może to być poważny związek"
Przed spotkaniem realnym, myśleć już o poważnym związku? Taki tekst dostała koleżanka w SMSie od gościa poznanego niewiele wcześniej w sieci.

4. "widzisz we mnie męża?" 
Następny kwiatek i to jest pierwsze jego zdanie napisane na Badoo do kobiety. Jeśli ktoś coś takiego wysyła to kobieta czyta jednoznacznie "uważaj! desperat nadciąga!"

5. "Jak będziesz bardzo uległa suka dam 8 tys"
Tym razem klasyka gatunku, prosto z czata. Pewnie już zaczął zbierać, a może zaraz sprzeda swego starego Golfa by mieć szybciej te "8 tys"?  

6. "Jakiego miałaś największego chuja"
Na miejscu kobiety odpisałbym, że Ciebie, bo byli co jeszcze mieli klasę, ale Ty chujowe pytania zadajesz od startu...

7. "Cześć, to ja"
Wow! A myślałem, że Twoja babcia! Takie nic nie znaczące, napisane bez wysiłku teksty, znajdują się w jednym miejscu - kosz...

8. "Umiesz się całować?"
Ten tekst został skierowany do kobiety dojrzałej, po 40. Nie no absolutnie... Wcale, a wcale! 

9. "Podobarz mi się bardzo"
Komuś chyba nie działa autokorekta za dobrze. Zanim się zabierze za kolejne teksty, niech wcześniej chociaż słownik zainstaluje w telefonie lub aktywuje na komputerze. Kobiety zazwyczaj nienawidzą błędów ortograficznych! NIENAWIDZĄ!!! 

10. "Ty masz wlosy brunet to bedziemy miec dzieci rude o ile ci nie przeszkadza 2 cm"

2cm to będzie czyste szaleństwo! Żartowanie z ilości dzieci wspólnych i z małego penisa jest zabawne, jeśli widać że robimy sobie żarty. Ktoś tu może się nasłuchał Adepta, ale bardzo cienko to wciela w życie...

Podsumowując, pośmialiśmy się trochę... tylko że później następuje gorzka refleksja "kogo do kurwy nędzy mijamy na ulicach?". Zastanawiam się jak Was, ale mnie to trochę przeraża... Amen!


Czemu on nie widzi tego pieprzonego cukru?

by 01:39
(źródło: flickr.com)

Stoi przed tą szafką. Mówię mu, że musi stać na wprost. Ma problemy ze wzrokiem czy co? Owszem, takie same jak Ty Kobieto gdy parkujesz samochód...

Tym przecudownym wstępem zaczynamy dzisiaj temat sięgający do czasów kiedy to społeczeństwo było w klimacie Flinstonów, czyli prehistorii i nie, niestety dzisiaj nie będzie słodko, bo dowiecie się coś o tym jak widzi kobieta, a jak mężczyzna...

Zrozumienie tego dała mi jedna książka, małżeństwa Paese, pod tytułem "Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map". W tej ciekawej lekturze jest dużo nawiązań do ewolucji człowieka, który zostały potwierdzone naukowo. Tak więc czym się nasze płcie różnią?

Kobieta ma wzrok bardziej "szerszy", czyli ma dużo szerszy kąt spojrzenia, zaś mężczyzna można uznać, że ma wzrok "tunelowy", czyli lepiej ocenia odległości danego punktu. Tym sposobem, prościej jemu będzie zaparkować samochód tyłem i oceni prościej jaka jest odległość np. od ściany czy innego samochodu. Tymczasem wzrok kobiety ma sporo innych zalet. Jedną z nich jest, że nie musicie, Drogie Panie, spoglądać w bok na kłócącą się parę, podczas gdy mężczyzna od razu skieruje "tunelowo" wzrok i może dostać za to od niej solidny opier... znaczy opieprz ;) że gapi się i zaraz zorientują się, że ktoś na nich spogląda. Owszem, może zauważyć, ale według tych wniosków, bardziej kobieta, stojąca obok, niż mężczyzna...

Skąd taka różnica? W czasach prehistorycznych mężczyzna musiał zapewnić jedzenie kobiecie i potomstwu, stąd idąc na polowanie, musiał dostrzec konkretny punkt w postaci pożywienia, a następnie ocenić z jaką siłą i pod jakim kątem ma rzucić czymś ostrym by zwierzę padło i kolacja była upolowana. Zaś kobieta miała na głowie całą jaskinię, w tym często gromadkę dzieci, zatem na niewielkiej przestrzeni musiała mieć wzrok "wokół głowy". Co ciekawe, jak obserwuje ludzi, to czasem zdaje mi się, że w niektórych parach to się nie zmieniło - czy to coś złego? Być może nieświadomie powielają współcześnie wzorce z czasów tak dalekich, ale cóż, ludzkiej natury nie zmienisz...

Podsumowując, zamiast następnym razem się pokłócicie o coś takiego, okażcie sobie trochę zrozumienia, bo zarówno cukier kiedyś się znajdzie, a wgnieciony zderzak też idzie wyprostować... Amen!



Obsługiwane przez usługę Blogger.