Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mezczyzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mezczyzna. Pokaż wszystkie posty

Żyj tu i teraz!

by 05:35

Ten post skierowany jest zwłaszcza do kobiet i mógłby się skończyć w zasadzie na tym jednym zdaniu, jednak co nie co go rozwinę...

Zapewne wiele i wielu z Was słyszało o książce "Potęga Teraźniejszości" Tolle'a. Książka ciekawa, ale z racji, że pisana przez duchownego, dość mocno przesiąknięta religią i nawiązaniami do Biblii. Jeśli chodzi o mnie i moje podejście, bliżej jest mi do taoisty Laozi:

Jeśli czujesz przygnębienie, to dlatego, że żyjesz w przeszłości. Jeśli czujesz niepokój, to dlatego, że żyjesz w przyszłości. Jeśli czujesz spokój, to dlatego, że żyjesz w teraźniejszości

Często kobiety, zwłaszcza w sieci, poznając mężczyznę, chcą jak najbardziej rozciągać czas poznania. Wiele czynników ma na to wpływ - debilne wiadomości od desperatów, propozycje od zboczeńców (patrz mój wpis: TOP10 najgłupszych tekstów do kobiet w sieci i SMSach!) czy nawet... pogoda i ciśnienie. Naprawdę, to ostatnie to nie jest żart jakiś i przekonałem się o tym niedawno, kiedy była w dniu niesamowita antypatia od kobiet na jednym serwisie randkowym, a wieczorem... zaczął sypać śnieg!

Tak więc Drogie Panie, jeśli serce podpowiada zaryzykuj, ale rozum chce tkwić w strachu przed nieznanym to posłuchajcie serca. Ono wie lepiej. Zawsze możecie też ściągnąć aplikacje na telefon blokującą takiego, nazwijmy rzeczy po imieniu, furiata/desperata/zboczeńca (niepotrzebne skreślić).
Czy ludzie mieli takie blokady już w dawnych wiekach? Posłużę się cytatem Horacego:

Korzystaj z dnia. Jutro jeszcze dniem nie jest

Dla mnie w obecnych czasach, przesiąkniętych do cna wirtualną rzeczywistością,zawsze w poznaniu przełomowym momentem jest pierwsza rozmowa telefoniczna. Słysząc kogoś głos, jesteśmy krok dalej w poznaniu, dzięki temu możemy też słyszeć emocje, choćby szczątkowe, ale jednak!

Kto nie ryzykuje ten szampana nie pije

Też świetna maksyma, bo strach powinien być naszym sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. Trzeba trzeźwo myśleć, ale nie może to powodować ograniczeń. Trzeba cieszyć się każdą chwilą, jakby jutra miało nie być!

Zatem Drogie Panie życzę więcej odwagi, otwartości i spontaniczności, a Wam Drodzy Panowie trochę  wyrozumiałości i zrozumienia, bo niestety często doświadczenia życiowe dają mocnego kopa w tyłek. Z fartem i radością... AMEN! 

Tylko nie wyobrażaj sobie...

by 02:16

Właśnie! Tylko nie wyobrażaj sobie różowego słonia, z długą trąbą, dużymi kłami, stojącego na malutkich nóżkach, gdzieś w błotku afrykańskim. Co widzisz? Oczywiście, że różowego słonia!

Niedawno temu wróciłem do lektury po raz drugi po wielu, wielu latach klasyka pod tytułem "Seksualny Klucz Do Kobiecych Emocji". Pierwszy raz tą książkę przeczytałem grubo ponad 10 lat, jeszcze będąc w liceum. Wtedy byłem nią zafascynowany, ale nie przekułem tego na poznawanie ludzkich relacji. Dzisiaj, bogaty w sporo większe doświadczenie, uważam że książka warta jest przeczytania, ale mam do niej pewne "ale"...

W wyżej wymienionym tytule pojawia się zasada "Różowego Słonia" czyli, tak jak we wstępie, kiedy mówimy coś bogato, np. mówiąc o przeżyciu niesamowitego pocałunku, okraszając ten opis w bardzo dokładne opisanie tego uczucia, ale zawrzemy to w formie "nie rób tego, nie wyobrażaj sobie" to mózg człowieka przeczyta w odwrotny sposób naszą intencję, czyli bardzo dokładnie sobie wyobrazi taką sytuację. Czemu tak to działa na kobietę?
Wyobraź sobie, że mówisz kobiecie: „Chcę przemawiać... do najgłębszej części... tego... czym naprawdę.... jesteś”. Brzmi to żałośnie, zgoda? Faktycznie brzmi żałośnie – dla mężczyzn. Dla kobiet ten rodzaj języka brzmi poetycko i głęboko erotycznie. 

Tak, to prawda. Ogólnie prawda. Tylko że każda osoba jest inna i stawianie znaku równości między wszystkimi kobietami to jak strzelanie sobie kulką w łeb. Po latach doświadczeń z relacjami między ludźmi, wiem że są też mężczyźni na których to bardzo mocno działa, jak też kobiety, które wolą bardziej konkret niż takie czasami aż do granic możliwości "srerdu-pierdu", bo w pewnym momencie KAŻDA kobieta pomyśli sobie "Kiedy on przestanie gadać i zacznie działać??". Niestety często panowie zatrzymują się na bujnych opisach. Przykro mi, ale zazwyczaj to mężczyzna musi rozpocząć działanie...

Było to moje pierwsze "ale", drugie mocniejsze to... NLP, czyli inaczej mówiąc Neuro-Lingwistyczne Programowanie. Co to jest w praktyce? Możesz zarówno swój mózg "przeprogramować" na bycie lepszym, pomóc komuś w tym, ale też możesz prowadzić do manipulacji i to nie tylko w uwodzeniu. Manipulacja to oszukiwanie, a kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw. Jeśli ktoś robi to dla własnej korzyści w podrywie, może bardzo, ale to bardzo skrzywdzić drugą stronę. W tym przypadku moja filozofia "emPUAthy" jest na kontrze temu, bo chodzi o lepsze relacje WZAJEMNE, a nie zbieranie jednostronnych korzyści. 

Podsumowując, jeśli coś pomoże drugiej stronie to wykorzystaj technikę NLP. Jeśli masz czyste intencje, też działaj. Jeśli chcesz skrzywdzić drugą stronę, nie czytaj więcej tego bloga... Amen!
Obsługiwane przez usługę Blogger.